piątek, 23 listopada 2012

"Rewiry"



Komiksy, które właśnie zobaczyliście były częścią akcji „Lublin dla wszystkich” organizowanej przez Pracownię Sztuki Zaangażowanej Społecznie "Rewiry" w Centrum Kultury w Lublinie. Miały ozdabiać rewersy biletów komunikacji miejskiej w Lublinie. Zaprojektowano dwa rodzaje rysunków: jeden przedstawiał postać Żyda obejmującego się z dwoma osobami, bohaterem drugiego był czarnoskóry. Panowie przedstawieni byli w różnych sytuacjach w zetknięciu z kibicami lubelskiego klubu sportowego "Motor". Według autorów akcji jej celem było zwrócenie uwagi na istniejące w społeczeństwie animozje na tle religijnym, seksualnym i rasowym.

- Rysunki ukazują stan idealny. Zależy nam, by mówić o tym otwarcie – podkreśla Szymon Pietrasiewicz z Centrum Kultury  – Jeśli ktoś obrazi się na tą akcję to znaczy, że jest problem, który należy rozwiązać. – W planach są kolejne dwie serie biletów: z Romem oraz z całującymi się kibicami – zapowiada

Idąc przez miasto z aparatem możemy w 10 minut sfotografować kilkadziesiąt napisów „Motor”. Są na murach, ulicach, wszędzie. To pokazuje, że kibice są grupą obecną wśród nas, ale mają przypisany negatywny stereotyp. Chcemy go przełamać i pokazać ich jako zwykłych, otwartych ludzi – wyjaśnia Maciej Pałka, autor rysunków


Komiksy trafiły na 2,5 miliona biletów za 1,40 zł i za 2,80 zł. – Właśnie powinny trafiać do sprzedaży w kioskach. Taka ilość wystarcza zwykle na około trzy miesiące. Oprócz komiksów na biletach w mieście na podświetlanych nośnikach przy 14 przystankach pojawiły się też plakaty z hasłem „Lublin dla wszystkich”


Władze klubu Motor Lublin zaprotestowały przeciwko rysunkom. W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej zarząd klubu napisał, że komiksy „są nieuprawnionym przejawem wciąż jeszcze obowiązujących stereotypów i półprawd, szkodzących wizerunkowi środowiska piłkarskiego, które m.in. dzięki takim nieudanym +artystycznym+ projektom kojarzone jest z rasizmem lub homofobią”.

„Klub Motor Lublin SA sprzeciwia się prostemu łączeniu kibiców z zachowaniami rasistowskimi i homofobicznymi, gdyż negatywne zjawiska związane z nietolerancją występują we wszystkich obszarach życia i wszystkich środowiskach społecznych w naszym kraju i na świecie, w związku z czym nie można przypisywać ich jedynie jednej grupie społecznej” - głosi oświadczenie.

Autorzy akcji tłumaczą, że komiksy zostały źle zinterpretowane.
Wydrukowanie ok. 2,5 mln sztuk biletów z komiksami akcji „Lublin dla wszystkich” kosztowało ZTM 16 tys. zł. Do bezpośredniej sprzedaży od połowy listopada trafiło ok. 12 tys. biletów. Część z nich udało się wycofać z kiosków. Wszystkie bilety z kontrowersyjnymi komiksami zostaną zniszczone. 





czwartek, 15 listopada 2012

Bilety do...zjedzenia



Na zlecenie rosyjskiego Ministerstwa Transportu Art. Lebedev Studio zaprojektowało bilety inne niż wszystkie. Zostały upieczone bowiem specjalne ciasteczka w kształcie biletów. Skąd taki pomysł dizajnerów? Otóż powodem stworzenia tego niecodziennego wypieku był dosyć pospolity zabobon. Rosyjskie bilety posiadają z reguły sześciocyfrową numerację, a wśród pasażerów panuje pogląd, iż bilety, których pierwsze trzy numery po zsumowaniu z sobą, dają taką samą liczbę, jak ostatnie trzy - są szczęśliwymi biletami. Aby zatrzymać to szczęście przy sobie trzeba takowy bilet zjeść. By "ułatwić" to zadanie pasażerom wyprodukowano ciasteczka - bilety. Każdy ciasteczkowy bilet jest szczęśliwy. Są też ciekawostką kolekcjonerską. Smacznego!



poniedziałek, 12 listopada 2012

Nieznośna lekkość bytu

"Bilety są druczkami najbardziej ulotnymi z ulotnych." - pisze w "Kolekcjonerze Polskim"  w roku 1989 Cezary W. Domański - "Niby-znaczki, erki, nalepki ekspresowe i lotnicze, nalepione na koperty - szczęśliwie przetrwają w szufladzie. Opakowania po różnych artykułach mogą być z kolei wykorzystane do innych celów, przez co tez zachowują się w domu dość długo. Natomiast mało efektowny bilet komunikacji miejskiej spoczywa w portfelu lub kieszeni jedynie dotąd dopóki nie zostanie skasowany. Po skasowaniu wędruje do kosza - na śmietnik."

Po co komu bilet?

Bilety z lat 70. XX w


Codziennie ściskamy w dłoni małe papierki nie bardzo zwracając uwagę na to jak one wyglądają. 

I choć zdaje się nam, że nikt do wyglądu tego małego papierka nie przywiązuje wagi, ktoś druk na bilecie zaprojektował i wykonał. A informacje, które są ważne, powinny być łatwe do odczytania. Najważniejsze to: nazwa miasta oraz środka transportu, którego bilet dotyczy, miejsce przeznaczone do kontaktu z kasownikiem i kwota do zapłacenia. 

By zapobiec fałszowaniu biletów, a tym samym zagwarantować wydawcy biletów wpływ finansów za przedsięwzięcie, którego one dotyczą, konieczne są zabezpieczenia umożliwiające sprawdzenie, czy bilet jest oryginalny (w pokazanych biletach najprostsze z możliwych - numery seryjne).