Na zlecenie rosyjskiego Ministerstwa Transportu Art. Lebedev Studio zaprojektowało bilety inne niż wszystkie. Zostały upieczone bowiem specjalne ciasteczka w kształcie biletów. Skąd taki pomysł dizajnerów? Otóż powodem stworzenia tego niecodziennego wypieku był dosyć pospolity zabobon. Rosyjskie bilety posiadają z reguły sześciocyfrową numerację, a wśród pasażerów panuje pogląd, iż bilety, których pierwsze trzy numery po zsumowaniu z sobą, dają taką samą liczbę, jak ostatnie trzy - są szczęśliwymi biletami. Aby zatrzymać to szczęście przy sobie trzeba takowy bilet zjeść. By "ułatwić" to zadanie pasażerom wyprodukowano ciasteczka - bilety. Każdy ciasteczkowy bilet jest szczęśliwy. Są też ciekawostką kolekcjonerską. Smacznego!
czwartek, 15 listopada 2012
Bilety do...zjedzenia
Na zlecenie rosyjskiego Ministerstwa Transportu Art. Lebedev Studio zaprojektowało bilety inne niż wszystkie. Zostały upieczone bowiem specjalne ciasteczka w kształcie biletów. Skąd taki pomysł dizajnerów? Otóż powodem stworzenia tego niecodziennego wypieku był dosyć pospolity zabobon. Rosyjskie bilety posiadają z reguły sześciocyfrową numerację, a wśród pasażerów panuje pogląd, iż bilety, których pierwsze trzy numery po zsumowaniu z sobą, dają taką samą liczbę, jak ostatnie trzy - są szczęśliwymi biletami. Aby zatrzymać to szczęście przy sobie trzeba takowy bilet zjeść. By "ułatwić" to zadanie pasażerom wyprodukowano ciasteczka - bilety. Każdy ciasteczkowy bilet jest szczęśliwy. Są też ciekawostką kolekcjonerską. Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz